Czarna pantera – pewien odcień kobiecości
Gdy podczas medytacji pojawia Ci się pantera, początkowo cieszysz się jej gibkim ciałem, kocią zwinnością i statutem drapieżnika, który wszystko może. To wszystko prawda, ale czarna pantera swoje atuty wykorzystuje często z cienia. To kobiecość, który wynika z braku miłości od mężczyzny, od ojca.
Czarna pantera ma mocno zniekształcony obraz mężczyzny w swoim życiu. Może bać się niedostępnego ojca, który zbyt mocno kontrolował jej seksualność i dojrzewanie oraz bycie kobietą. Rzadko taki ojciec potrafi okazać miłość słowem, przytuleniem, bo sam wbity jest w schemat bycia poważanym i groźnym ojcem, takim jak katolicki Bóg na nieboskłonie.
Może czarna pantera codziennie, jako mała dziewczynka, słyszała od sióstr i koleżanek, matki czy ciotki jacy ci faceci są beznadziejni. Złe szepty jak trucizna wlewały się w ucho tworząc egregor mężczyzny, którego nie warto kochać, bo jest taki zły. Jak złe czarownice stojące z zatrutym jabłkiem karmiły małą panterę fałszem, że miłości męskiej jest jak na lekarstwo. I mała pantera zasypiała jak Królewna Śnieżka marząc o księciu na białym koniu. Wszelkie melodramaty ukazywały ckliwe historie, które urastały w wyobraźni młodej kobiety do rangi niedoścignionego wzoru. Tak czarna pantera stworzyła obraz partnera z różnego rodzaju braków. I takiego szuka – i co gorsza – znajduje w dorosłym życiu.
Wyrastając na dorosłą kobietę, wciąż ma w sobie małą dziewczynkę, która nasłuchała się różnych bredni o mężczyznach i uwierzyła w nie. W dorosłym życiu czarna pantera swoimi myślami o partnerze ściąga właśnie takich mężczyzn, jakich nauczyła się w dzieciństwie. Szybko znajduje osobnika, który wpasowuje się w taki schemat. To zwykle mały chłopiec, który nigdy nie dostał miłości matczynej i nie potrafi odwdzięczyć się kobiecie miłością, mimo że kocha. Traktowany był zwykle w dzieciństwie jako partner, a raczej jego wyobrażenie, ponieważ jego mama tak naprawdę nie kochała swojego męża i wszystkie oczekiwania przelała na syna. W końcu była czarną panterą, która nie zaznała miłości ojcowskiej. Bo jej ojciec był synem czarnej pantery. No właśnie. Karma płynie. A trzeba ją przerwać.
Polowanie
Czarne pantery zwykle są kobietami mocno pożądanymi w korporacjach, na wysokich stanowiskach, w karierze. Bo są zimnymi sukami, które z determinacją dążą do celu. Ponieważ nie zaznały nigdy ciepła, w otoczeniu widzą jedynie ofiary lub przeciwników. Jak w dżungli. W relacjach męsko-damskich pantera jest również drapieżnikiem. Mężczyźni często traktowani są przez nią jak myszki do zabawy i zbierane trofea. Wyzwolona kobieta nie będzie przecież dbać o faceta, prawda? Jeśli pokocha ją ktoś wrażliwy, kto potrafi kochać, zamieniany jest w pantoflarza. Jeśli pantera trafi na małego chłopca, chce go zmieniać według własnych oczekiwań, więc toksyczne rozmowy i awantury nie mają końca. Dochodzi do tego kontrola i brak zaufania. By się zranić lub poszukać pocieszenia uciekają oboje w zdrady, szukając miłości tej wymarzonej, z bajek.
Brak miłości od dziecka spowodował, że mała pantera wyrasta na drapieżnika. Ale nadal szuka białego księcia z bajki o Królewnie Śnieżce, który obudzi ją z koszmarnego świata bez miłości. Bo każda pantera chce kochać. I potrafi to, tylko tego nie wie.
Perfekcjonizm
Czarna pantera jest przekonana, że na miłość trzeba zapracować. Że kocha się za coś, dlatego czarne pantery często są kujonami, notorycznie udowadniają swoją wiedzę licznymi certyfikatami, najwymyślniejszymi podróżami i sportowymi aktywnościami. W pracy haruje od rana do nocy, by szef zauważył ją i docenił. Nie za to kim jest, ale za to, co zrobiła. A przecież na miłość się nie zasługuje. Każdy ma prawo być kochanym i kochać.
Zazdrość i agresja
Gdy pantera widzi szczęśliwy związek – zazdrości. Gdy któraś z koleżanek wygląda lepiej lub osiągnie sukces – zazdrości i obgaduje. Dla dzieci jest wymagająca i agresywna, bo w ten sposób rekompensuje sobie brak miłości we własnym dzieciństwie. Gniew i agresja wylewa się na jej czarne futro. Zresztą samą siebie traktuje tak samo, jak własne dzieci.
Czarne pantery przeważnie świetnie wyglądają. Fitness, zadbane paznokcie, ciągłe diety i nieskazitelna fryzura. Na zewnątrz wygląda to jak dbanie o swoje ciało. W rzeczywistości to tresura, by być coraz lepszą, piękniejszą. Dyscyplina dla ciała, by nie było sobą. Brak przyzwolenia na bolący okres, słaby dzień w pracy czy wyjście do sklepu bez makijażu to jej codzienne smagnięcia batem po plecach. Współczesne samoniewolnictwo. Męczące bardzo.
Zabicie kreacji
Takie kobiety mają często problem z własną kreacją. Karma złej matki, jak nazywam „syndrom czarnej pantery”, to zbytnia opiekuńczość nad dziećmi, która usprawiedliwia brak czasu na własne pasje. To zbytnia kontrola partnera, brak akceptacji jakichkolwiek partnerów dorosłych dzieci, nielojalność w siostrzeństwie i koleżeństwie. Zbytnie wtrącanie się w życie innych powoduje brak czasu na siebie i swoje pasje. Podcinanie skrzydeł złymi szeptami i komentarzami, które bolą jak wbijane celnie szpilki. Przy takich relacjach własna twórczość może iść tylko z cienia lub nie ma jej wcale. A wiadomo, że bez kreacji kobieta niknie, choruje, szarzeje. Powszechną chorobą czarnej panter są nowotwory kobiecych część ciała. Bo Dusza czarnej pantery odrzuca kobiecość. Czarna pantera jest wciąż małą dziewczynką, która nie zaznała miłości od strony ojca i matki, która zatruła dziewczynce obraz ojca. Bo miała ten sam karmiczny problem. Brak okazywania miłości, a przecież przytulenie, bliskość i łagodność są naturalne jak oddech.
Lilith
Czarna pantera to symbol kobiecego cienia i właśnie to zwierzę, bardziej w postaci czarnego kota, pomaga kobiecie przez ten cień przejść i z niego, co najważniejsze, wyjść. Chyba teraz rozjaśniło się dlaczego bajkowe czarownice miały u swego boku czarnego kota, prawda? Czarownica to też cień kobiety – pewien symbol kobiecości, którego boją się mężczyźni i go zwalczają. To właśnie czarna pantera, drapieżnik, niezależny, agresywny, który swoją moc wykorzystuje czasem w czarnej magii. To biblijna Lilith, którą mężczyźni wyrzucili z Raju, bo domagała się miłości. Bo Lilith nie znosi prosić. Ona wymaga pochwał, poklasku. Rywalizacja w stadzie to jej żywioł. A z rywalizacji rodzi się znowu zazdrość.
Czarny kot, czarna pantera bierze na siebie wszystkie złe konsekwencje tej karmy. I to ją paradoksalnie uzdrawia. Wystarczy iskra bezwarunkowej miłości. Wystarczy, że Lilith położy sobie na kolanach kota i głaszcze go, przytula się do niego jak do maskotki. Mruczenie rezonuje z zamrożonym sercem, które powoli wpuszcza iskry łagodności, miękkości i ciepła.
Miłość uzdrawia
Pod wpływem miłości, odzyskiwanej na różne sposoby, czarna pantera łagodnieje, nabiera innych, bardziej złocistych kolorów. Staje się kotką, która ufnie wyciąga swoje ciało pod dłonią pieszczącego ją opiekuna. Jak dokonać takiej transformacji? Według mnie jest kilka etapów:
- Powrót do własnej intuicji i dzikiej kobiety w sobie, czyli pokochanie własnej natury. Na tym etapie pomagają kobiety – wilczyce, które kochają naturę i wolność. Czarna pantera obcując z wilczycami zaczyna doceniać spacery po lesie, leniwe wieczory przy ognisku. Jeszcze nieufnie, choć z ciekawością zaczyna dowiadywać się jakie moce mają w sobie kobiety, które słuchają własnego serca. Intuicja uzdrawia wewnętrzny puls. Wtedy wokół pantery – wilczycy pojawiają się podobne do niej siostry, szukające tego samego. Wzajemnie uczą się współpracy, zaufania, siostrzeństwa.
- Zaufanie sobie. Gdy pantera – wilczyca poczuje już swoją moc, bardzo pragnie wolności. Nosi ją po świecie, odkrywa liczne warsztaty i metody samorozwoju. Usiłuje poznać jak najwięcej tajników, by dojść do sedna siebie. Czuje, że w jej środku, w jej sercu jest coś ważnego, szalenie istotnego. Tylko co to może być? Jej panterza determinacja prowadzi ją do celu. Czasem dochodzi na tym etapie do decyzji o rozwodzie.
- Pantera widzi zmiany w sobie, łagodnieje. Proces uczy ją cierpliwości i pokory. Pantera zamienia się w osiołka, który prze uparcie do przodu, mimo trudności bo wie, że tam na szczycie znajdzie prawdę o sobie. To umiłowanie prawdy jest dużym motorem do różnych doświadczeń, na które pantera się decyduje.
- Prawdą i tym czymś szalenie istotnym w samej panterze jest oczywiście bezwarunkowa miłość, na którą pantera początkowo nie jest w stanie się otworzyć. Nie wierzy, że ma to w sobie. Widzi jedynie sopel w swoim sercu, bo już wie ile złego zrobiła do tej pory. Jej łzy żalu, smutku, przeprosin to oczyszczenie, woda, która roztapia lód w jej sercu.
- Po okresie płaczu i oczyszczeń przychodzi moment wybaczenia. Sobie, bliskim i wszystkim braciom i siostrom. Zbudowana w tym procesie świadomość uczy panterę, że wszystko było potrzebne, by w taki sposób dojść do prawdziwego kochania.
- Rodzi się wdzięczność za ten proces, który tak umocnił i rozjaśnił serce pantery. Wszystko nabiera innych kolorów. Z innej perspektywy widzi nie tylko siebie ale i mężczyzn oraz kobiece siostry. Wszystko się powoli ociepla, dąży do doświadczenia miłości.
- Pragnienie doświadczenia miłości, tej czystej, bezwarunkowej w końcu przychodzi. Pantera odkrywa wtedy, że miłość zawsze miała w sobie, tylko jej do tej pory nie przyjmowała. Bo jako mała dziewczynka słyszała, że to nie istnieje. I, co gorsza, uwierzyła w to i doświadczyła własnej niewiary w miłość. Bo do życia przyciągamy to, o czym myślimy.
Kochane pantery! Brak miłości nie istnieje. To program umysłu, który wlewany jest nam od narodzin tylko po to, by umysł mógł nami sterować. Każdy ma olbrzymie pokłady miłości w sobie i potrafi je wydobyć, jeśli tylko zaufa i pokocha siebie, zaufa i pokocha drugiego człowieka bezwarunkowo. Zaufa i pokocha wszechświat. Wtedy czarna pantera nabiera blasku, budzi się w niej kundalini, czyli naturalny potencjał i witalność, dzięki czemu pantera przenosi góry. Pantera nabiera apetytu na życie, zaczyna prawdziwie dbać o siebie, wysypiać się, odchodzi z korporacji, zaczyna tworzyć, delektuje się gotowaniem, docenia rodzinne życie i zaczyna walczyć o partnera, którego przecież zawsze kochała. I nie ma tu żadnego podporządkowania czy rywalizacji. Jest harmonia i odnalezienie własnego miejsca w związku. On nie polega na równości i partnerstwie tylko na szacunku i zaufaniu. W relacji z mężczyznami pantera dochodzi do wniosku, że jeśli sama nie okaże miłości, to jej nie doświadczy od mężczyzn. Bo potrzebna jest wymiana energii a warto ten proces zacząć od siebie. Dając miłość ładujesz się miłością pomnożoną o efekt.
Tylko miłość leczy karmę złej matki, a agresywną czarną panterę zamienia w łagodną, szczęśliwą kotkę mrucząca na kolanach.
Dora Rosłońska